czwartek 18.03.2021
Fot.1: Juliusz German, Narodowe Archiwum Cyfrowe
Fot.1: Juliusz German, Narodowe Archiwum Cyfrowe

21 marca przypada rocznica śmierci literata Juliusza Germana, autora dramatów, powieści, nowel, utworów dla dzieci, tłumacza literatury zachodniej, skazanego po wojnie na zapomnienie i poza jedną książką, wydaną w 1958 r., niewznawiany do dziś.

Juliusz German - przyrodni brat Adolfa Dietziusa i syn Ludomiła Germana, który w latach 1877-1880 pracował w Jarosławiu jako nauczyciel, tworzył na przełomie Młodej Polski i dwudziestolecia międzywojennego. Był barwną i rozpoznawalną w towarzystwie postacią. W gronie jego znajomych znajdowały się znane osobistości, politycy, wojskowi, literaci i artyści, z którymi łączyły go niejednokrotnie przyjacielskie i poufałe relacje. Własne burzliwe perypetie i różne zachowania swoich znajomych opisał otwarcie i szczerze we wspomnieniach pt. Od Zapolskiej do Solskiego. Pośród przyjaciół, które – w jego przypadku – nadal pozostają pierwszorzędnym źródłem biograficznym.

German przyszedł na świat 17 maja 1880 roku w Jarosławiu, należącym podówczas do zaborczej monarchii Austro-Węgierskiej, w cieszącej dobrodziejstwami autonomii, Galicji. Ojciec darzył go wielką miłością i niewątpliwie otaczał wszechstronną rodzicielską troską przez całe swoje życie. Używając osobistych wpływów dbał o jego karierę, starał się ustrzec syna od potencjalnych niebezpieczeństw i żarliwie go bronił, jeśli znalazł się w opresji.

Ludomił zadbał o odpowiednie wykształcenie syna, który studiował prawo i nauki polityczne na Uniwersytecie Lwowskim i Uniwersytecie Wiedeńskim. Już w czasie studiów w 1902 roku Juliusz zadebiutował utworem pod nieco nieśmiałym tytułem Dramat, akt wierszowany. Podekscytowany tym autor spacerował po Lwowie sprawdzając w księgarniach jak się przedstawia zainteresowanie jego pierwszym dziełem. Niestety Dramat nie spotkał się zarówno z uznaniem krytyki jak i czytelników, zalegał na pułkach. Pewnego razu Juliusz zatrzymał się przed witryną księgarni Altenberga. Niespodziewanie księgarz zaprosił go środka i wręczył list zaadresowany Wielmożny Pan Juliusz German, autor Dramatu. Ku zdumieniu autora pod listem, pozytywnie oceniającym utwór, podpisała się znana dramatopisarka Gabriela Zapolska, która zaproponowała przekazanie sztuki ,,na wyłączność” dla prowadzonego przez nią zespołu teatralnego. Dramat miał być wystawiony w Krakowie i Zakopanem (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego. Pośród przyjaciół., Warszawa 1958, s. 19).

Kolejny dramat Germana Lilith, wydany w 1904 roku został już szybko dostrzeżony i uzyskał pierwszą nagrodę w konkursie dramatycznym Wydziału Krajowego (czołowy organ autonomicznej administracji Galicji z siedzibą we Lwowie). Laureat konkursu zaś otrzymał niebagatelną kwotę 1400 koron (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 36).

Lilith nie czekała długo na swą sceniczną premierę, która nastąpiła 21 października 1904 roku w lwowskim Teatrze Miejskim, kierowanym przez wybitnego dyrektora Tadeusza Pawlikowskiego. W doborowej obsadzie znajdował się mistrz scen polskich – Ludwik Solski. ,,Jak na owe czasy – wspomina autor – powodzenie było niepowszednie, bo kilkanaście przedstawień, wyprzedanych jedno po drugim [...]" (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 43).

Niestety we wrześniu 1904 roku, kiedy akurat trwały próby przed premierą Lilith, Juliusz niespodzianie powołany został jako tzw. ,,jednoroczny ochotnik” do stacjonującego we Lwowie 11 regimentu artylerii konnej. ,,Byłem w rozpaczy – przyznawał. Nie tylko stracę rok życia najgłupiej i najmarniej [w austriackiej armii – dop. autora], ale przede wszystkim nie będę mógł bywać na próbach mojej pierwszej sztuki […]. Zaczęto ratować mnie z biedy” (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 41)

Na szczęście wpływowy ojciec i dyrektor teatru Tadeusz Pawlikowski podjęli odpowiednie starania, aby nieszczęśnika ratować, każdy na swój sposób … Pawlikowski interweniował ,,wysyłając uroczych posłów z kobiecych sfer teatralnych do mego srogiego pułkownika” (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 41). Srogim pułkownikiem był późniejszy austriacki feldmarszałek, w latach 1914 -1915 niefortunny komendant Legionów, Karol Trzaska Durski. Srogość pułkownika miała zapewne względny charakter, gdyż według dość zgodnej oceny współczesnych: […] ,,był człowiekiem chwiejnym i łatwo ulegającym silniejszym indywidualnościom” (St. Czerep, II Brygada Legionów Polskich, Warszawa 1991, s.28). Zabiegi ojca i siła przekonywania teatralnych indywidualności kobiecych najwyraźniej odniosły pożądany skutek i po kilku tygodniach literat został zwolniony ze służby wojskowej w c.k. armii (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 41).

W 1905 roku w związku realizacją Nocy listopadowej przybył do Teatru Miejskiego we Lwowie Stanisław Wyspiański. Pragnąc bliżej poznać Mistrza German zaprosił go do kawiarni Sneidra, gdzie zwykli bywać literaci. Nieopatrznie jednak wspomniał, że spotkają tam Jana Kaprowicza ... Wyspiański: ,,spojrzał na mnie prawie z przerażeniem, podał mi rekę i w milczeniu ze mną się pożegnał [...]". Juliusz nie wiedział wówczas, że autor Wesela z sobie tylko znanych powodów nienawidzi autora Dies irae i vice versa. W listach zamieszczonych po śmierci Wyspiańskiego redakcja krakowskiego Miesięcznika Literackiego ,,musiała wykropkować szereg ustępów odnoszących się do Kasprowicza, bo nie sposób było ich drukować" [...]. A Jan Kasprowicz, jak miał okazję przekonać się German: ,,mówiąc o Wyspiańskim, nigdy nie miał dlań jednego dobrego słowa" (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 46).

Niedługo po tym pamiętnym spotkaniu w jesieni 1905 roku początkujący literat musiał na prawie rok opuścić Lwów i udać się do Krakowa, ponieważ przytrafiła mu się tajemnicza ,,afera pojedynkowa, która narobiła nieco hałasu w mieszczańsko-urzędniczym mieście" (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 47). W Krakowie prowadził niespokojny i hulaszczy tryb życia. ,,Rano wytrzeźwiawszy - jak wyznaje - łamałem sobie głowę, dlaczego magazyn rewolweru jest pusty". Dopiero pod wieczór tego dnia dowiedział się, że poprzedniej nocy ,,po jakimś ogromnym pijaństwie" strzelał na Plantach do austriackiego oficera, który go niegrzecznie potrącił. Powiadomili go o tym ,,lekkomyślnym wybryku przypadkowi świadkowie tej groteskowej sceny” (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 62). Widocznie ów oficer znajdował się ... w podobnym stanie albo nie znalazł świadków wydarzenia, bo Juliusz nie wspomina, aby był z powodu tego incydentu przesłuchiwany przez policję. Oficer szczęśliwie uszedł z życiem, ale niewiele brakowało, a z ręki znajomego, dr. filozofii, literata Jerzego Żuławskiego, zginąłby w Krakowie sam German. Żuławski ,,mocno pijany czatował na mnie pewnej nocy z rewolwerem w kurczowo zaciśniętej dłoni, pragnąc mnie koniecznie zastrzelić" (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 62). Juliusz ostrzeżony wyszedł innymi drzwiami. Powodem niedoszłego zamachu okazała się zbyt długa rozmowa potencjalnej ofiary z ukochaną kobietą Żuławskiego. Nazajutrz Żuławski siedząc razem z Germanem w jednej kawiarni oczywiście nic nie pamiętał ... German zaprzyjaźnił się później zarówno z Żuławskim, jak i jego żoną. Kilkakrotnie wyjeżdżali na wspólne eskapady do Włoch. W 1908 roku w najlepszej zgodzie mieszkali nawet ,,przez parę miesięcy razem Rzymie" (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego..., s. 66).

Juliusz najwyraźniej upodobał sobie Italię, gdzie bywał nie tylko w towarzystwie Żuławskich. Pobyt w Sorento spędził np. razem z wybitnym poetą Janem Kasprowiczem. Kasprowicz był dwadzieścia lat starszy od Germana. Szybko się jednak sfraternizowali, wypijając niewątpliwie bruderschaft, przeszli na ,,ty" i ,,z pana Jana – chwali się Juliusz - zrobił się dla mnie Janek" (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 106). Odtąd w mieszkaniu poety we Lwowie Juliusz zaczął bywać kilka razy w tygodniu. Wieczorami Kasprowicz zwykł grywać z przyjaciółki w preferansa, jak również w pospolitą ,,mizerkę". Pewnego razu Juliusz zachorował na anginę, miał silną gorączkę i nie poszedł na ,,partyjkę". Kasprowicz wysłał do niego jednego z graczy z ,,kategorycznym wezwaniem" do stawienia się. Nieszczęśnik nie ośmielił się odmówić i ledwie dotarł na miejsce. Witając go gospodarz powiedział: ,,Ja cię tu migiem wyleczę. Palniesz sobie kielich jałowcówki mojej roboty i diabli wezmą anginę”. Rzeczywiście, jak przyznał German: ,,Jałowcówka zrobiła swoje, wypaliła ze szczętem wszelkie bakterie" (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 109).

W 1906 roku Juliusz z Krakowa powrócił do Lwowa. W 1907 roku jego ojciec Ludomił został posłem do austriackiej Rady Państwa, a w 1908 na Sejm Krajowy Galicji. W 1908 roku namiestnikiem Galicji (po ukraińskim zamachu na hr. Andrzeja Potockiego) mianowano Michała Bobrzyńskiego, z którym Ludomił German blisko współpracował. Nieprzypadkowo więc zapewne Juliusz German został referentem prasowym Namiestnika. Na tym stanowisku na długo zapamiętał nagłą wizytę admiratorki swojej twórczości Gabrieli Zapolskiej, która natychmiast musiała rozmawiać z namiestnikiem Bobrzyńskim. Zapolska interweniowała w sprawie cofnięcia zakazu wystąpienia lekarza i hipnotyzera Radwana-Pragłowskiego, wydanego przez starostę w Nowym Targu. Na prośbę Germana została przyjęta. Po burzliwej rozmowie z namiestnikiem osiągnęła co chciała. Referent prasowy musiał natomiast pokornie wysłuchać reprymendy swego pryncypała, który wyrzucił z siebie m.in. te słowa: ,,I pan nastawałeś, żeby ją przyjąć! Popamiętam to panu! Wpakowałeś mi pan niezwykłą arogantkę. [...]. Cóż za temperament szalony! Ma już swoje latka, a żywy ogień z niej tryska, niczym z dwudziestoletniej dziewczyny" (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 33). W momencie tej wizyty Zapolska miała lat cokolwiek ponad pięćdziesiąt ...

Juliusz German żywił uzasadniony sentyment do Gabrieli Zapolskiej za to, że wsparła go na progu jego literackiej kariery. Po latach, w 1926 roku Kornel Makuszyński w jednym ze swych felietonów - jak przyznaje German - ,,zastanawiał się, skąd Zapolska w chwaleniu innych pisarzy nader wstrzemięźliwa i chłodna, objawiła tyle szczerego zapału w nakreśleniu mojej artystycznej sylwetki?". Po Lwowie znacznie wcześniej kursowały nieuprawnione plotki przypisujące im romans (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 27). 

Międzyczasie - jak się wydaje - dobrze usadowiony w Namiestnictwie dramaturg starał się dbać o prezentację swych utworów w galicyjskich teatrach. Nie obywało jednak się bez problemów. W Krakowie w jesieni 1907 roku wystawiony został dramat Mściciel o Mieczysławie Romanowskim, poecie i powstańcu styczniowym. Spektakl reżyserował wspominany wcześniej Tadeusz Pawlikowski (syn właściciela majątku w Medyce, gdzie przebywał Romanowski przed wyruszeniem do powstania). W rolę Romanowskiego wcielił się Ludwik Solski. Nieprzewidzianą reakcję widowni i władz wywołała wymowna, jakkolwiek epizodyczna, scena biczowania powstańczej kurierki. Nagie plecy batożonej aktorki wywołały zarzuty o ,,wybujały i bluźnierczy erotyzm, przechodzący już w brutalny sadyzm" (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 52). Autor sztuki wraz z odtwórcą głównej roli Solskim zostali wezwani do dyrekcji policji, gdzie wymuszono na nich wprowadzenie zmian w rzeczonej scenie pod rygorem zdjęcia spektaklu z afisza. Niezależnie od tego dyrektor policji poradził Germanowi, aby nie pojawiał się w teatrze, bo może ,,mieć duże nieprzyjemności" (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 51).

Stosunek władz do tej sztuki zmienił się po wybuchu I wojny światowej, kiedy doszło do konfliktu zbrojnego pomiędzy Austro-Węgrami i Rosją. Jeden z polskich  teatrów objazdowych grał Mściciela aż 150 razy (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 55).

Wybuch wojny obudził nadzieje Polaków na niepodległość. Juliusz German zrezygnował ze spokojnej urzędniczej posady i wstąpił do Legionów. W rezultacie trafił do Naczelnego Komitetu Narodowego jako cywilnej ekspozytury Legionów, gdzie spotkał m.in. starego znajomego, literata Jerzego Żuławskiego.

,,Uczyniłem to – wyjaśnia - na żądanie mojego ojca, który straciwszy przed laty w tragicznych okolicznościach dwóch synów, pragnął jak najbardziej uchronić w tej wojnie jedynego i już ostatniego (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 79). W lipcu 1904 roku w niewyjaśnionych okolicznościach podczas przejażdżki łodzią utonął bowiem, wraz narzeczoną, brat bliźniak Juliusza, Adolf  (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 44). W listopadzie tego samego roku samobójstwo popełnił brat Juliusza Adam (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 43). Śmierć braci sprawiła, że Juliusz wówczas ,,wpadł w stan wielkiej depresji nerwowej [...] przez długi szereg dni" (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 44).

Spełniającego wolę ojca Juliusza ciągle jednak dręczyły rozterki, że nie znajduje się na polu walki. Sprawiając przykrość ojcu podjął męską decyzję i zrezygnował ,,z godności urzędnika wojskowego, choć w porucznikowskiej randze. Zamiast szabli, daremnie i śmiesznie pobrzękującej po wiedeńskim bruku, przypiąłem do pasa prosty bagnet żołnierski i jako kapral piechoty pojechałem do Piotrkowa" (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 81). W Piotrkowie stacjonowała Komenda Legionów. Do miasta German dotarł w maju 1915 roku. Spotkał się tam z przybyłym wcześniej przyjacielem, ppor. Jerzym Żuławskim. Mieli okazję utrwalić swoją przyjaźń, przechodząc kolejne perypetie. Po kilku miesiącach Żuławski, pomimo skierowania do szpitala, dosiadł konia i wyruszył na front. Choroba okazała się jednak silniejsza. Zmarł na tyfus 9 sierpnia 1915 roku. Spoczął na Cmentarzu Wojkowym w Dębicy.

Żegnając przyjaciela Juliusz napisał: ,,Umarł jak żył. Samotny i niczym nieugięty. Dumny wielką godnością prawdziwego artysty i szlachetnego odważnego człowieka" (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 85).

 On sam również w szeregach 3 pułku piechoty II Brygady Legionów trafił na front. 9 lutego 1918 roku Niemcy i Austro-Węgry podpisały Traktat Brzeski, na mocy którego przyznawały powstającej tzw. Ukraińskiej Republice Ludowej Chełmszczyznę i część Podlasia. Decyzja ta wywołała na ziemiach polskich masowe protesty. II Brygada Legionów Polskich dowodzona przez płk. Józefa Hallera wypowiedziała posłuszeństwo Austriakom i nocą 15/16 lutego przerwała front pod Rarańczą, zmierzając na wschód, aby połączyć się z działającymi tam polskimi korpusami. Niestety znaczna część żołnierzy brygady nie zdołała się przebić. Austriacy wzięli ich do niewoli, internowali i postawili przed sądem wojskowym w Marmarosz Sziget (Węgry) po zarzutem zdrady. W niewoli znalazł się również ppor. German Juliusz (St. Czerep, II Brygada Legionów Polskich, Warszawa 1991, s. 255).

,,Sądzili mnie wtedy – wspomina - z przeszło stu innymi oficerami i żołnierzami brygady generała Józefa Hallera austriaccy audytorzy i sztabowcy, zaciekli w nienawiści do buntowników i zdrajców stanu, którzy złamali braterstwo broni z armiami państw centralnych i zbrojnie przeciw nim wystąpili” (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 172).

Proces rozpoczął się 8 czerwca 1918 roku. Groziła im kara śmierci. Polscy politycy murem stanęli w obronie oskarżonych. Wśród obserwujących proces siedmiu mężów zaufania znalazł się również poseł Ludomił German, ojciec Juliusza  (St. Czerep, II Brygada Legionów ... , s. 213;  A. Chwalba, Legiony Polskie 1914-1918, Kraków 2018, s. 191).

Sprawa zakończyła się szczęśliwie. Cesarz upadających Austro-Węgier Karol I w dniu 27 września 1918 roku, podczas uroczystej audiencji w obecności grupy polityków Koła Polskiego, udzielił oskarżonym aktu łaski. Oczywiście wpływ na postanowienie monarchy miały usilne starania wszystkich polskich polityków, w tym Ludomiła Germana. Ojciec mógł uścisnąć powracającego do domu z austriackiego więzienia jedynego syna jaki mu został, ,,z końcem roku 1918" (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 113).

Syn wkrótce znowu stanął w szeregu żołnierzy walczących o odzyskanie i utrzymanie niepodległości Polski. W 1920 roku pełnił funkcję adiutanta - walczącej z bolszewickim najazdem - ,,dywizji ochotniczej Hallera” (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 174). Towarzyszenie wybitnym dowódcom w rodzinie Germana widocznie nie było przypadkowe, skoro Bolesław Wieniawa - Długoszowski, ,,dosyć blisko spokrewniony" z Juliuszem był adiutantem Piłsudskiego (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 173).

Po wojnie z bolszewikami Juliusz zajął się już wyłącznie literaturą. Bezpośrednio przed wybuchem drugiej wojny zamieszkiwał w Aninie pod Warszawą. Był żonaty z Zofią Natanson, córką bankiera Kazimierza Natansona, prezesa Banku Handlowego w Warszawie.

Po drugiej wojnie światowej pisarz znalazł się na Śląsku. Zmarł w Katowicach 21 marca 1953 roku. W 1951 roku władze komunistyczne urzędowo wycofały z polskich bibliotek wszystkie jego utwory i objęły je kompleksową cenzurą. Dopiero po gomułkowskiej odwilży październikowej pośmiertnie mogły ukazać się jego wspomnienia Od Zapolskiej do Solskiego. Pośród przyjaciół (1958). Wspomnienia te poświęcone są jego relacjom ze znanymi przyjaciółmi, pozwalają również wyodrębnić rozproszone wątki autobiograficzne autora (z czego skrzętnie skorzystał autor niniejszego opracowania).


Dorobek literacki Juliusza Germana:

Dramaty: Lilith (1905), Mściciel (1908), Cherubin z piekła (1925).

Powieści: Gwiaździsta noc (1912), Skrzydła (1921), Twarz zza kurtyny (1923), Iwonka (1925), Jesień zwycięska (1931), Jedna dziewczyna (1933), Wyprawa do raju,  (1936), Amarant  (1938).

Zbiory nowel: Historie o pajacach (1907), Usta o zmroku (1927).

Utwory dla dzieci: O kocie królewiczu (1912), O Pawełku, który się dziwił (1921),  O dobrej wróżce i polskim dziecku śmiałym (1922), O Janku, co walczył we Lwowie (1922).

Wspomnienia: Od Zapolskiej do Solskiego. Pośród przyjaciół (1958).

Tłumaczenia: Bernard Fontenelle: Rozmowy zmarłych (1911), André Gide: Ciasna brama (1912), August Strindberg: Sonata upiorna, Jak łabędź biała.


Film:

Na podstawie powieści Iwonka dwukrotnie kręcono film:

- w 1925 (z gwiazdami przedwojennego kina - Jadwigą Smosarską, Józefem Węgrzynem i Stefanem Jaraczem), w 1939 (nieukończony, dokończenie udaremnił wybuch wojny).

Powieść Iwonka okazała się prawdziwym bestsellerem. Autor mógł więc z satysfakcją przyznać: ,,Nie spodziewałem się, że ta szczera i prosta opowieść trafi do tylu serc ludzkich, że rozejdzie się w kilku wydaniach, które osiągnęły niebywałą jak na owe czasy liczbę 40 tysięcy egzemplarzy” (J. German, Od Zapolskiej do Solskiego ..., s. 117).


Fabuła powieści i filmu Iwonka

,,Po śmierci matki Iwonkę wychowuje jej ojciec. Po pewnym czasie ginie on jednak w pojedynku. Opiekę nad niepełnoletnią dziewczynką przejmuje przyjaciel ojca, szwedzki dyplomata Olinstierna. Bez jego wiedzy Iwonka przyjmuje posadę guwernantki w kresowym dworze, aby samodzielnie spłacić długi ojca. Tu zakochuje się w niej, bez wzajemności Bohdan, syn chlebodawcy. Ona bowiem kocha Jerzego, porucznika ułanów, który wraz ze swym oddziałem ochrania okoliczne dwory przed bandytami. W czasie jednego z napadów, jadąc po pomoc, Iwonka wpada w ręce demonicznego Gabriela, szefa tajemniczej mafii. Na szczęście udaje się jej zbiec i po wielu przygodach, odnaleziona przez Bohdana wraca do dworku spalonego tymczasem przez bandytów. Iwonka i Jerzy wyznają sobie miłość . . . Zjawia się Olistierna i skłania Iwonkę do podjęcia nauki w Warszawie. Proponuje jej też małżeństwo, ale Iwonka odmawia. Olistierna wyjeżdża do Szwecji. Iwonka na wieść o krwawych walkach na kresach, dociera do pułku Jerzego. Kapelan daje im ślub" ( https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4877191/ ).

Popularność Iwonki budziła zazdrość wśród innych ówczesnych literatów. Poczciwy w zasadzie Kornel Makuszyński w jednej warszawskich kawiarni nie mógł sobie darować i na widok Juliusza Germana, niczym Koziołek Matołek, zupełnie niestosownie nucił pod nosem na melodię Roty: ,,Nie będzie German pluł nam w twarz i dzieci nam niewolił…”. (W. Herbaczyński, W dawnych cukierniach i kawiarniach Warszawy, Warszawa 1983, s. 86).

Kadry z filmu Iwonka można obejrzeć pod linkiem: http://blog.nitrofilm.pl/2013/02/niezwykle-znalezisko/

W artykule oprócz w/w źródeł wykorzystano biogram z ,,Wikipedii”: https://pl.wikipedia.org/wiki/Juliusz_German

Dla wygody czytelnika przypisy zostały podane bezpośrednio przy cytatach i oznaczone kolorem (niebieskim).

Wydawane przed wojną i nie wznawiane po wojnie książki Germana (oprócz wspomnień Od Zapolskiej do Solskiego. Pośród przyjaciół) praktyce dostępne są jedynie w czytelniach większych bibliotek.       


Opis fotografii

Fot. 1: Juliusz German. Narodowe Archiwum Cyfrowe.

Zespół: Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji

Sygnatura: 1-K-1486-2. 

Fot. 2 : Ludomił German, Wikipedia, domena publiczna.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ludomi%C5%82_German#/media/Plik:Ludomi%C5%82_German_(-1907).jpg  

Fot. 3: Gabriela Zapolska,  Wikipedia, domena publiczna  

https://pl.wikipedia.org/wiki/Gabriela_Zapolska#/media/Plik:Gabriela_Zapolska.PNG

Fot. 4: Tadeusz Pawlikowski, Wikipedia, domena publiczna.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Pawlikowski_(re%C5%BCyser)#/media/Plik:DyrTadeuszPawlikowski.jpg

Fot. 5: Karol Trzaska – Durski. Wikipedia, domena publiczna.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Karol_Durski-Trzaska#/media/Plik:Gen._Karol_Durski-Trzaska.jpg

Fot. 6: Stanisław Wyspiański,  autoportret. Wikipedia, domena publiczna. 

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/a/a2/Stanis%C5%82aw_Wyspia%C5%84ski%2C_Autoportret.jpg

Fot. 7: Jan Kasprowicz, mal. Jacek Malczewski 1903, Wikipedia, domena publiczna.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Kasprowicz#/media/Plik:Malczewski_Jan_Kasprowicz.jpg

Fot. 8: Jerzy Żuławski, Wikipedia, licencja Creative Commons.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_%C5%BBu%C5%82awski#/media/Plik:Stanis%C5%82aw_Wyspia%C5%84ski_-_Portret_Jerzego_%C5%BBu%C5%82awskiego.jpg

Fot. 9: Michał Bobrzyński, litografia St. Witkiewicza z 1888 r., Wikipedia, domena publiczna.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Bobrzy%C5%84ski#/media/Plik:Micha%C5%82_Bobrzy%C5%84ski.jpg

Fot. 10: Kornel Makuszyński, Wikipedia, domena publiczna.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/75/Kornel_Makuszynski_Polish_poet_1931.jpg

Fot. 11: Ludwik Solski jako ,,Sary Wiarus”  w Warszawiance. Mal. Stanisław Wyspiański. Domena publiczna.

https://pl.wikiquote.org/wiki/Ludwik_Solski#/media/Plik:Ludwik_Solski.jpg

Fot. 12: gen. Józef Haller, Wikipedia, licencja Wikimedia Commons.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Genera%C5%82_J%C3%B3zef_Haller.jpg

Fot. 13. Wieniawa, Wikipedia, domena publiczna.

https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Pi%C5%82sudski#/media/Plik:Komendant_J%C3%B3zef_Pi%C5%82sudski_z_por._Boles%C5%82awem_Wieniaw%C4%85-D%C5%82ugoszowskim,_1916.jpg

Fot. 14: Kazimierz Natanson, Wikimedia, domena publiczna.

https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Kazimierz_Natanson#/media/File:Komitet_budowy_pomnika_Adama_Mickiewicza_w_Warszawie_Kazimierz_Natanson_(62893).jpg

Fot. 15: Jadwiga Smosarska, Wikipedia, domena publiczna.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/27/Jadwiga_Smosarska.jpg

Fot. 16: Okładka wspomnień Juliusza Germana.

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4912931/od-zapolskiej-do-solskiego

 

 

 

 

Andrzej Zgryźniak, Jarosławski Ośrodek Kultury i Sztuki

Nasza witryna wykorzystuje pliki cookies, m.in. w celach statystycznych. Jeżeli nie chcesz, by były one zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej na ten temat...